Ostatnio widzę wiele gorących debat na temat ofert prywatności i marketingu. Venice AI i Canton są krytykowane za potencjalnie wprowadzające w błąd twierdzenia dotyczące prywatności, głównie przez zespoły pracujące z ZK, MPC lub FHE. Rozumiem frustrację. Ale dla mnie to głównie pokazuje jedną rzecz: popyt na prywatność jest ogromny, podczas gdy rzeczywista podaż jest nadal niezwykle ograniczona. Ludzie biorą najmniejszy kawałek prywatności, jaki mogą uzyskać. Prawdziwym rozwiązaniem nie jest kłócenie się o definicje. To budowanie rzeczywistej, skalowalnej infrastruktury prywatności. Rynek zdecyduje, jakie gwarancje naprawdę są potrzebne.