Wiele moich postów wspiera transformację gospodarczą Chin. Oto dlaczego. Chiny wyciągnęły więcej ludzi z ubóstwa niż reszta świata razem wzięta w ciągu ostatnich 50 lat. Chiny prowadzą globalne wysiłki na rzecz rozwoju technologii czystej energii. Chiny mają wyższą oczekiwaną długość życia niż USA, mimo że ich dochód na mieszkańca wynosi 1/6 dochodu USA. Chiny mają największą na świecie sieć kolei dużych prędkości. Chiny dostarczają światu przystępne towary konsumpcyjne od dziesięcioleci. Mógłbym tak wymieniać... Chodzi o to, że z perspektywy rozwoju międzynarodowego powinniśmy świętować wzrost Chin. Musimy również zwrócić uwagę na zachodnich liderów, komentatorów i media za ich antychińską retorykę — która ma mniej wspólnego z Chinami, a więcej z tym, że zachodnia hegemonia jest zagrożona. W ostatnich latach Chiny zrobiły znacznie więcej dla globalnego dobrobytu niż Zachód. Czy mówię, że powinniśmy bezwarunkowo świętować Chiny? Oczywiście, że nie. Ale w zachodnich mediach jesteśmy bombardowani krytycznymi opiniami na temat Chin każdego dnia. Nie ma potrzeby, żebym to powtarzał. Również zmęczyły mnie zastrzeżenia, które ludzie w bogatych krajach kierują do biedniejszych krajów, gdy te ostatnie robią coś dobrego. Pomysł, że Zachód jest idealnym modelem, do którego należy dążyć, to absolutna bzdura. Chiny robią rzeczy inaczej i odnoszą sukcesy na wiele sposobów. Powinniśmy to świętować.