Próbowałem za was: długotrwałe niechodzenie do pracy naprawdę może sprawić, że staniesz się „dziwny” 36 lat, szósty rok jako freelancer Próbowałem dla was jednego „ekstremalnego” sposobu życia: Codziennie siedząc w domu Nie wychodząc z domu Nikt nie zaprasza na obiad, nikt nie rozmawia Jak jestem głodny, jem cokolwiek Jak jestem zmęczony, kładę się spać Nie muszę z nikim wymieniać ani słowa A co z tego wynikło? Wcale nie jest tak źle, jak myślicie Nie mam przyjaciół, to prawda Ale nie mam też zmartwień Nikt nie pyta cię „jak tam ostatnio?” Nikt nie sugeruje „czas na zaproszenie” Nikt nie udaje, że się martwi „kiedy wrócisz do pracy?” W zeszłym miesiącu zabrałem dziecko na podróż do Nanningu Opublikowałem kilka postów na WeChat Ktoś skomentował: naprawdę zazdroszczę A potem już nic więcej Nie odpowiadasz na wiadomości Świat naprawdę się nie zawali Nie pojawiasz się...