Obserwowałem, jak studentka ze Stanfordu uczy się przez 20 minut i przewyższa kolegów z klasy, którzy uczyli się przez 4 godziny. Pozwoliła mi zrobić zrzut ekranu jej poleceń. Oto co robiła inaczej: Wszyscy inni w bibliotece prosili AI o wyjaśnienie pojęć. Ona prosiła, aby zaatakowało ją. Jej pierwsze polecenie dla każdego nowego tematu: "Nie tłumacz mi tego. Zapytaj mnie, co myślę, że to znaczy, a potem znajdź każdą lukę w mojej odpowiedzi." Brzmi mało. Różnica w wynikach jest szalona. AI przestaje być tutorem. Staje się przeciwnikiem. To, co naprawdę mnie zaskoczyło, to jej sekwencja pytań. Po odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie, natychmiast pisała: "Jakie założenie zakładam, którego jeszcze nie zakwestionowałem?" Następnie: "Gdybyś był profesorem, który chciałby mnie oblać, co byś zapytał?" Nie buduje pewności siebie. Testuje swoją wiedzę przed tym, jak zrobi to egzamin. Przetestowałem to na temacie, który myślałem, że znam na wylot. AI znalazło trzy założenia, których nigdy nie zbadałem. Jedno z nich było błędne. Pasywne uczenie się wydaje się produktywne. To przypomina przesłuchanie. O to chodzi.