RIP Lou. Tak wiele osób - szczególnie ci z nas w społeczności @NotreDame mają swoją historię o Lou. Historia @Espngreeny jest szczególnie epicka (i zarówno głęboka, jak i prawdziwa)👇 Warta przeczytania. Moja historia jest taka, że mój tata kiedyś stał w kolejce, aby zdobyć podpis Lou na jego książce w księgarni Notre Dame. Ludzie przed moim tatą z podekscytowaniem powiedzieli mu "nazwaliśmy naszego psa twoim imieniem!", na co on z wdzięcznością się zaśmiał i podziękował im. Gdy odeszli, a mój tata podszedł do niego, spojrzał prosto na mojego tatę i powiedział "nigdy dziecko, zawsze pies!" 😂😇