Nie ma się czego bać, na blockchainie od czasów Trumpa ciągle słychać krzyki o niedźwiedziach, a najczęściej słyszę słowo "martwy, martwy, martwy". Dla mnie jednak, w ścisłym znaczeniu, martwy to tylko od początku tego miesiąca do teraz. Przy każdej małej okazji mogę działać. Zobaczmy, jak długo wy, ci spekulanci, potraficie się ukrywać. Jeśli macie odwagę, to po prostu nie wychodźcie!