„Nie mam absolutnie żadnych kompetencji do wykonywania tej pracy.” To pamiętam, myśląc po raz kolejny o opisie stanowiska tuż przed rozmową kwalifikacyjną. Prawie zrezygnowałem, bo czułem się tak nieodpowiedni. W tym czasie spędziłem ponad 6 miesięcy po studiach, próbując dostać się do branży technologicznej jako absolwent kierunku humanistycznego. Aplikowałem dosłownie wszędzie. Przesłuchali ponad 100 kandydatów, a ja byłem ich najlepszym wyborem. Zostałem ich pierwszym pracownikiem, co dało impuls mojej karierze. Założyciele kontaktowali się ze mną co roku, prosząc, żebym do nich dołączył ponownie. CV nie są sygnałem.