Trump w zasadzie dzwoni do każdego dziennikarza w swoim telefonie, aby opracować różne harmonogramy i cele dla swojej wojny. W ciągu ostatnich dwóch dni: @washingtonpost: celem jest "wolność dla ludzi" Iranu @axios: może możemy "zakończyć to w dwa lub trzy dni" z umową @nytimes: może to być "cztery do pięciu tygodni", mam "trzy bardzo dobre opcje", które mogą przejąć kontrolę w Iranie @abc: właściwie, nieważne, zabiliśmy te opcje Nie brzmi przekonująco w żadnej z tych kwestii. Rzuca makaronem w ścianę. Ostatecznie podejrzewam, że po prostu chce powiedzieć, że "rozwiązał" problem, który dręczył każdego amerykańskiego prezydenta od czasów Jimmy'ego Cartera. Ale nie ma jasnego pomysłu, jak to ma wyglądać i nie ma planu, jak tam dotrzeć. A istnieje wiele możliwych scenariuszy, w których Trump ogłasza zwycięstwo i opuszcza region z absolutnym bałaganem.