Najdziwniejszą różnicą między moim pokoleniem (Millenialsi) a pokoleniem Z, którą zauważyłem, jest niemal całkowity brak połączenia z popkulturą poprzednich pokoleń. Większość Millenialsów i przedstawicieli pokolenia X dorastała w czasach, gdy wciąż byliśmy w pewnym stopniu związani z programami i muzyką naszych rodziców. Mam 43 lata i wciąż pamiętam, jak dorastałem, oglądając powtórki "Leave it to Beaver", programu, który zniknął z anteny około 20 lat przed moim urodzeniem. Wiedziałem o zespołach i piosenkarzach, którzy przestali występować lub zmarli, zanim przyszedłem na świat. To nie znaczy, że byliśmy nimi jakoś szczególnie zainteresowani, ale wiedzieliśmy o nich. Dziś wielu młodszych przedstawicieli pokolenia Z ledwo zna cokolwiek z pokolenia Millenialsów, nie mówiąc już o pokoleniu X. Łatwo jest to postrzegać jako "Te przeklęte dzieciaki nic nie wiedzą", ale to naprawdę nie jest prawda. To po prostu internet. Dorastając, popkultura rozwijała się powoli. Trendy działy się w zwolnionym tempie. Często dorastaliśmy, patrząc na poprzednie pokolenia w takich sprawach. Dziś nowa popkultura powstaje natychmiastowo. Rozprzestrzenia się jak ogień. Nowe programy, nowa muzyka, nowe trendy. Stara gwardia jest zastępowana przez nową gwardię szybciej, niż mogła być stworzona przed erą internetu. Jest bardziej jednorazowa, ponieważ czeka na nią tak wiele, by ją zastąpić. Nigdy nie brakuje nowości. Na koniec, to tylko popkultura, nic ważnego. To, co przeraża, to gdy rzeczy ważne są zapominane w erze obrotowych drzwi. To również się dzieje, a nigdy nie wiadomo, co je zastąpi.