Za każdym razem, gdy publikuję na temat spadającej płodności, ktoś odpowiada: „Świetnie dla planety.” Rozumiem tę intuicję, ale to odwraca ekonomię prawie dokładnie. Aby było jasne: nie argumentuję za eksplozją wzrostu populacji. Łagodny spadek lub stabilizacja byłyby moim pierwszym wyborem. Problem polega na tym, że nie zmierzamy w kierunku łagodnego spadku. Zmierzamy w kierunku załamania. A załamanie zmienia wszystko. Ochrona środowiska zachowuje się jak dobro luksusowe. W miarę jak kraje stają się bogatsze, obywatele domagają się czystsze powietrze, czystsza woda i silniejsza polityka klimatyczna. Prosperity tworzy zarówno chęć, jak i zdolność finansową do opłacania tych dóbr. To nie jest teoretyczna ciekawostka. Nowoczesny ruch ekologiczny narodził się w Kalifornii w latach 60., kiedy stan był jednym z najbogatszych w najbogatszym kraju na ziemi. To nie był przypadek. Musisz być zamożny, zanim zaczniesz martwić się o sowę plamistą. Utrzymujący się kryzys płodności działa w przeciwnym kierunku. W miarę starzenia się populacji rosną koszty emerytur i opieki zdrowotnej, podczas gdy baza podatkowa się kurczy. Rządy pod takim naciskiem fiskalnym chronią najpierw wydatki obowiązkowe, ponieważ to o to krzyczą wyborcy (jestem z Europy i mogę to powiedzieć z 100% pewnością). Inwestycje w ochronę środowiska, które są w dużej mierze uznawane za dobrowolne, są najłatwiejsze do odłożenia. I będą odkładane, szczególnie w krajach o średnich i niskich dochodach. Polityka środowiskowa nie jest bezkosztową cnotą. Wymaga zdolności administracyjnej, długich horyzontów planowania i zasobów. Dużo zasobów. Dekarbonizacja sama w sobie wymaga bilionów publicznych i prywatnych inwestycji w nadchodzących dziesięcioleciach. Skąd weźmie się te pieniądze, jeśli populacja w wieku produkcyjnym się kurczy, a wskaźnik obciążenia eksploduje? Jeśli załamanie demograficzne eroduje dobrobyt i przestrzeń fiskalną, a dowody silnie sugerują, że tak będzie, nie zwiększy to inwestycji w ochronę środowiska. Utrudni to ich utrzymanie. Więc jeśli zależy ci na środowisku, przykro mi, ale to, co dzieje się z płodnością w tej chwili, to straszne wieści.